Mam doodl’ea - jak zmienił moje życie?

MAM DOODL’EA – JAK ZMIENIŁ MOJE ŻYCIE?

Rozmowa z Natalią – właścicielką pięknej Luny.

Gosia: Hej Natalia!:) Dlaczego właśnie mini goldendoodle?

Natalia: Poza faktem, ze są to przepiękne pieski, wybraliśmy Minidoodla ze względu na ich bardzo przyjacielski charakter. Mieszkamy w mieście, wiec ważne było dla nas, żeby nasz pies był towarzyski i łatwo się adaptował. Mamy w planach również dzieci, wiec ważne było, żeby konkretna rasa lubiła towarzystwo dzieci. Mini golden doodle spełnia wszystkie te marzenia (a nawet więcej 😂)

Gosia: Jaka była Twoja reakcja gdy dowiedziałaś się, że to właśnie Ty jesteś na liście oczekujących?

Natalia: W związku z tym, ze Luna znalazła się w naszym domu w dość nieoczywistych okolicznościach nie doświadczyliśmy tak długiego oczekiwania (chociaż obserwowałam Was długo i mielimy w planach aplikacje we wrześniu). Na pewno nie zapomnę dnia kiedy do mnie zadzwoniłaś. Zacznijmy od tego, ze kiedy zobaczyliśmy aplikacje ‚last minute’ to zaangażowałam cała moja rodzine i przyjaciół w wyrzucanie pozytywnej energii w to, żebyśmy zostali wybrani. Moj narzeczony widząc mój entuzjam i nie chcąc wielkiego rozczarowania i załamanego serca powtarzał mi, żeby sie nie nastawiać, ze na pewno jest mnóstwo aplikacji.. kiedy zadzwoniłaś pamietam, ze nie potrafiłam opanować emocji i jakiś pisk radości sie tam wydarzył (a na codzień jednak jestem poważna panią z korpo). Moj narzeczony powiedział, ze z tonu głosu (Mimo, ze nie rozumie polskiego) wiedział, ze to coś niesamowicie dobrego.

Gosia: Jak wygląda Wasza relacja? 🙂

Natalia: Myśle, ze oboje nie sądziliśmy, ze można pokochać psa aż tak bardzo! Zdecydowanie Luna przynosi nam tyle radości, obserwowanie jak dorasta, psoci.. śmianie się z każdej głupotki, która zrobi jest niesamowite. Staramy się dużo inwestować w jej trening, żeby jej życie w społeczeństwie było łatwiejsze. Zdecydowanej Luna kocha mojego narzeczonego miłością nieskończona, ale wciąż walczy ze sobą w wyborze swojego ‚pana/pani’ (albo ja walczę 😂)

Gosia: Jak wyglądały Wasze pierwsze dni / tygodnie?

Natalia: Luna musiała przetrwać dłuższa podróż do naszego domu w związku z tym, ze mieszkamy w Szwajcarii, wiec obawialiśmy się, ze będzie trochę wycofana jak już dotrze do nowego domu. Nic mylnego! Luna od razu zawładnęła mieszkaniem i naszymi sercami. Bardzo szybko przystosowała się do naszego rytmu dnia (przesypiając cała noc po 2 nocach w nowym domu). Postanowiliśmy nie wydzielać Lunie jej miejsca, a raczej pójść w to żeby traktowała całe mieszkanie jako jej dom, wiec chwile zajęło jej zrozumienie co można, a czego nie można. W pierwszych tygodniach po niezbędnych szczepieniach Luna zaczela z nami podrozowac i odnajduje się w tym totalnie. Postanowiliśmy od razu ja do tego przyzywczajac, bo sami bardzo dużo podróżujemy. Musieliśmy nieco przystosować dom do potrzeb Luny, ale myśle ze każdy psi rodzic zdaje sobie z tego sprawę.

Gosia: Trzy cechy Twojego psa?

Natalia: inteligentna (uczy się bardzo szybko, a wszystkie inteligentne zabawki są zrozumiałe w kilka minut) 2. Radosna, Luna to bardzo energiczny pies i pokazuje swoją radość bardzo wyraziście, 3. towarzyska, Luna uwielbia ludzi i inne zwierzaki (na widok dzieci nie może się opanować ).

Gosia: Czy masz jakąś ,,złotą radę” dla przyszłego rodzica?

Natalia: Pamiętaj, ze szczeniak potrzebuje bardzo dużo atencji i czasu. Jeśli nie masz na to przestrzeni poczekaj z posiadaniem psa. Inwestycja w trening i wychowanie na pewno się zwróci, ale trzeba mieć na to zasoby czasowe i energetyczne. Jeśli masz na to przestrzeń zdobędziesz pięknego nowego członka rodziny, który przyniesie niewyobrażalne ilości radości, uśmiechu i miłości.

LUNA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.