Kastracja i sterylizacja psów – kiedy, czy i dla kogo? Trzy ekspertki, trzy perspektywy

Kastracja i sterylizacja psów – kiedy, czy i dla kogo? Trzy ekspertki, trzy perspektywy
Od wielu lat regularnie dostaję od Was pytania dotyczące kastracji i sterylizacji psów. Czy kastrować? Kiedy? Czy każdy pies, który nie jest przeznaczony do rozrodu, powinien przejść taki zabieg? Czy czekać do osiągnięcia dojrzałości? A co z zachowaniem, hormonami i zdrowiem?
I choć jako hodowca mam swoje doświadczenia i przez lata obserwowałam wiele psów oraz rozmawiałam z ich właścicielami, tym razem nie chciałam opierać tego materiału wyłącznie na własnych obserwacjach. To temat zbyt złożony, żeby zamknąć go w prostym „tak” albo „nie”.
Dlatego postanowiłam oddać głos ekspertom.
Do rozmowy zaprosiłam trzy osoby, które patrzą na kastrację i sterylizację z zupełnie różnych perspektyw – medycyny i rozrodu, zdrowia i ochrony zwierząt oraz zachowania i emocji psa. Każdej z nich zadałam pytania dotyczące jej własnej dziedziny, bo zależało mi, żeby zamiast kolejnej opinii powstał materiał oparty na wiedzy, doświadczeniu i codziennej praktyce.
Nie szukamy tutaj jednej odpowiedzi właściwej dla każdego psa. Chcemy raczej pokazać, co warto wziąć pod uwagę, zanim podejmiemy decyzję dotyczącą konkretnego zwierzęcia.
Trzy ekspertki – trzy różne spojrzenia
lek. wet. Sylwia Iliasz
starszy inspektor weterynaryjny ds. zdrowia i ochrony zwierząt w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii w Poznaniu
Lek. wet. Sylwię Iliasz zaprosiłam do tej rozmowy nieprzypadkowo. Jest lekarzem weterynarii, a jednocześnie jako starszy inspektor weterynaryjny ds. zdrowia i ochrony zwierząt ma możliwość patrzenia na temat znacznie szerzej niż wyłącznie przez pryzmat pojedynczego pacjenta.
Jej doświadczenie obejmuje również kwestie związane z dobrostanem i ochroną zwierząt, hodowlami, schroniskami oraz konsekwencjami niekontrolowanego rozmnażania. Zależało mi więc na odpowiedzi nie tylko na pytanie „czy kastrować?”, ale również na tym, gdzie w tej dyskusji znajduje się odpowiedzialność właściciela i kontrola rozrodu.
dr Kinga Domrazek
lekarz weterynarii zajmująca się rozrodem i położnictwem
Dr Kingę Domrazek zaprosiłam po to, aby przyjrzeć się tematowi od strony stricte medycznej. Chciałam zapytać o fizjologię, hormony, dojrzewanie organizmu, różnice między suką a samcem, potencjalne korzyści i konsekwencje zabiegu, a przede wszystkim o pytanie, które właściciele zadają chyba najczęściej: kiedy jest właściwy moment na kastrację?
Bo czy rzeczywiście można podać jeden wiek odpowiedni dla każdego psa? Czy może rasa, wielkość, płeć, stan zdrowia i dojrzałość konkretnego zwierzęcia zmieniają tę odpowiedź?
Agnieszka Samolej – Oczami Psa
zoopsycholog i specjalistka zajmująca się zachowaniem psów
Agnieszkę Samolej zaprosiłam, żeby spojrzeć na kastrację z jeszcze innej strony – zachowania, emocji i dojrzewania psychicznego psa.
Bo chyba każdy z nas choć raz słyszał: „wykastruj go, to się uspokoi”.
Tylko czy rzeczywiście tak to działa? Czy testosteron odpowiada za agresję? Czy kastracja może rozwiązać problemy behawioralne? I co w przypadku psa lękowego, niepewnego czy bardzo wrażliwego?
PERSPEKTYWA MEDYCZNA
Czy istnieje jeden właściwy moment na kastrację?
Dr Kinga Domrazek:
Nie można wskazać jednego uniwersalnego momentu, w którym każdy pies powinien zostać poddany kastracji. Decyzja ta powinna być podejmowana indywidualnie i uwzględniać między innymi płeć, rasę i wielkość psa, jego stan zdrowia, predyspozycje do określonych chorób oraz cel wykonywanego zabiegu.
Przez wiele lat jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za wczesną kastracją suk była profilaktyka nowotworów gruczołu sutkowego. Przytaczano dane, zgodnie z którymi kastracja wykonana przed pierwszą cieczką miała zmniejszać ryzyko rozwoju guzów sutka do około 0,5% ryzyka obserwowanego u suk niekastrowanych, natomiast wraz z kolejnymi cyklami płciowymi efekt ochronny miał stopniowo maleć.
Obecnie wiemy jednak, że jakość dowodów, na których oparto te zalecenia, nie jest tak wysoka, jak przez wiele lat sądzono. Nowsze przeglądy badań podają w wątpliwość możliwość jednoznacznego określenia, jak duży wpływ ma moment kastracji na późniejsze ryzyko wystąpienia nowotworów gruczołu mlekowego. Potrzebne jest przeprowadzenie większej ilości standaryzowanych badań, aby wyciągnąć wiarygodne wnioski w tym obszarze.
Mówiąc o wczesnej kastracji, należy również pamiętać, że hormony płciowe uczestniczą w procesie dojrzewania układu kostnego i zamykania chrząstek wzrostowych. Wczesna gonadektomia może opóźniać ich zamknięcie, a w części badań, szczególnie dotyczących konkretnych ras dużych i olbrzymich, wykazano związek pomiędzy wczesnym zabiegiem a zwiększonym ryzykiem niektórych chorób ortopedycznych.
Z tego względu u psów ras dużych i olbrzymich często rozważa się wykonanie zabiegu później niż u psów ras małych i średnich, pozwalając na osiągnięcie większej dojrzałości somatycznej.
Istnieją jednak sytuacje, w których odkładanie zabiegu nie przynosi korzyści. Dobrym przykładem jest samiec z wnętrostwem. Niezstąpione jądro najczęściej znajduje się w jamie brzusznej lub w kanale pachwinowym, gdzie panuje wyższa temperatura niż w worku mosznowym. Takie warunki zwiększają ryzyko zmian nowotworowych w obrębie jądra, dlatego w przypadku wnętrostwa kastracja ma wyraźne wskazanie medyczne i nie powinna być bez potrzeby odkładana w czasie.
„Dlatego zamiast szukać jednej ‘idealnej’ granicy wieku, warto traktować moment kastracji jako indywidualną decyzję medyczną, opartą na bilansie potencjalnych korzyści i ryzyka u konkretnego psa.”
Korzyści zdrowotne i potencjalne konsekwencje
W przypadku suk do niewątpliwych korzyści kastracji należy zapobieganie niechcianej ciąży, ropomaciczu oraz chorobom jajników, w tym torbielom i nowotworom. Wielu właścicieli kastruje suki, aby zapobiegać cieczce, w czasie której suka plami oraz interesują się nią obce psy.
U samców z kolei kastracja praktycznie eliminuje ryzyko rozwoju łagodnego rozrostu prostaty, a poprzez usunięcie jąder zapobiega również nowotworom jąder oraz ich skrętowi. Należy jednak wyraźnie podkreślić, że kastracja samca nie chroni przed nowotworem prostaty.
Bilans korzyści i potencjalnych konsekwencji zabiegu nie jest jednak taki sam u każdego psa. Znaczenie mają płeć, wiek, rasa, wielkość zwierzęcia oraz moment osiągnięcia dojrzałości somatycznej. Hormony płciowe wpływają bowiem nie tylko na układ rozrodczy, ale uczestniczą również między innymi w dojrzewaniu układu kostnego.
Z tego powodu szczególnie u psów ras dużych i olbrzymich moment planowej kastracji powinien być rozważany indywidualnie, ponieważ w części badań wykazano związek pomiędzy wczesną gonadektomią a zwiększonym ryzykiem niektórych chorób ortopedycznych.
Istnieją również doniesienia dotyczące zwiększonego ryzyka niektórych nowotworów, między innymi osteosarcoma, jednak wyniki te w dużej mierze zależą od rasy i wieku, w którym wykonano zabieg, dlatego nie powinny być automatycznie odnoszone do wszystkich psów.
Jedną z potencjalnych konsekwencji kastracji u suk jest również pokastracyjne nietrzymanie moczu. Problem ten częściej obserwuje się u suk ras dużych i o większej masie ciała, choć znaczenie samego wieku w momencie zabiegu nie zostało jednoznacznie określone.
A co z zachowaniem?
Dr Kinga Domrazek zwraca również uwagę na wpływ kastracji na zachowanie. Przez wiele lat zabieg ten był często proponowany jako sposób na ograniczenie agresji u samców. Dziś wiemy, że zależność ta jest znacznie bardziej złożona i kastracja nie jest uniwersalnym sposobem leczenia problemów behawioralnych.
Największej poprawy można spodziewać się w przypadku zachowań silnie związanych z działaniem androgenów, takich jak nadmierne zachowania seksualne, włóczęgostwo, znaczenie moczem czy część przypadków agresji pomiędzy samcami.
Jeżeli jednak agresja wynika z lęku, niepewności, frustracji czy innych przyczyn niezwiązanych bezpośrednio z testosteronem, kastracja może nie przynieść poprawy, a u niektórych psów zachowania związane z lękiem lub reaktywnością mogą się nawet nasilić.
Dlatego przed podjęciem decyzji o kastracji z powodów behawioralnych warto najpierw ustalić przyczynę problemu. U samców można również rozważyć zastosowanie czasowo działającego implantu z desloreliną, czyli tzw. kastrację farmakologiczną. Pozwala ona czasowo zahamować czynność osi płciowej i ocenić, jak pies funkcjonuje przy znacznym obniżeniu stężenia testosteronu, zanim zostanie podjęta decyzja o nieodwracalnym zabiegu chirurgicznym.
Suka i samiec – czy powinniśmy patrzeć na nie inaczej?
Zdecydowanie tak.
Choć w obu przypadkach mówimy o usunięciu gonad, konsekwencje hormonalne zabiegu oraz korzyści, których od niego oczekujemy, różnią się pomiędzy płciami.
U dorosłego samca jądra są głównym źródłem testosteronu, którego wydzielanie, mimo fizjologicznych wahań, odbywa się przez całe dorosłe życie. Kastrując psa, usuwamy główne źródło tego hormonu i w sposób trwały zmieniamy jego środowisko hormonalne.
Może mieć to wpływ nie tylko na funkcjonowanie układu rozrodczego, ale również na niektóre zachowania, szczególnie te zależne od androgenów. Nie oznacza to jednak, że po kastracji musi zmienić się „charakter” psa – reakcja behawioralna na obniżenie stężenia testosteronu jest bardzo indywidualna.
U suki sytuacja wygląda inaczej. Jej gospodarka hormonalna zmienia się cyklicznie – okresy aktywności jajników, związane między innymi ze wzrostem stężenia estrogenów i progesteronu, przeplatają się z długim okresem anestrus, czyli potocznie mówiąc okresem ciszy hormonalnej.
Po kastracji ta cykliczna aktywność jajników zostaje całkowicie wyeliminowana. Usunięcie jajników oznacza jednak nie tylko brak cyklicznej produkcji estrogenów i progesteronu, ale również zmianę regulacji całej osi podwzgórze–przysadka–gonady.
Różnią się także powody, dla których rozważamy zabieg. U suki jednym z najważniejszych argumentów jest zapobieganie ropomaciczu, chorobom jajników i nieplanowanej ciąży, a w dyskusji uwzględnia się również potencjalny wpływ zabiegu na ryzyko nowotworów gruczołu mlekowego. U samca większe znaczenie mają choroby zależne od androgenów, przede wszystkim łagodny rozrost prostaty, a także choroby i nowotwory jąder.
Dlatego nie powinniśmy traktować kastracji suki i samca jako tego samego zabiegu wykonywanego według tych samych zasad. Inne są fizjologia obu płci, konsekwencje hormonalne oraz choroby, przed którymi chcemy zwierzę chronić, a więc również moment i zasadność zabiegu powinny być rozpatrywane osobno.
PERSPEKTYWA LEKARZA I INSPEKTORA WETERYNARYJNEGO
Czy każdy pies nieprzeznaczony do hodowli powinien zostać wykastrowany?
lek. wet. Sylwia Iliasz:
Z obecnej perspektywy, jako lekarza weterynarii, inspektora weterynaryjnego, ale też właścicielki psa, powiedziałabym, że kwestia kastracji nie jest taka prosta i zero-jedynkowa.
Nie uważam, że każdy pies, który nie jest przeznaczony do hodowli, powinien być automatycznie wykastrowany. Każde zwierzę jest inne. Trzeba wziąć pod uwagę jego wiek, rasę, wielkość, stan zdrowia, sposób życia, zachowanie.
Ale jednocześnie nie możemy patrzeć tylko na jednego psa czy jedną sukę. Jest też szerszy problem – niekontrolowanego rozmnażania i bezdomności zwierząt.
Lek. wet. Sylwia Iliasz zwraca uwagę również na jeden z najbardziej utrwalonych mitów dotyczących rozrodu: przekonanie, że każda suka powinna przynajmniej raz mieć młode.
Nie ma na to żadnego naukowego uzasadnienia. Suka nie potrzebuje mieć szczeniąt dla zdrowia. Ciąża i poród również nie są dla organizmu czymś zupełnie obojętnym i mogą wiązać się z powikłaniami.
Kastracja ma korzyści, ale nie jest obojętna dla organizmu
Jak wskazuje lek. wet. Sylwia Iliasz, u samców kastracja eliminuje ryzyko nowotworu jąder i może być wykorzystywana między innymi w leczeniu łagodnego przerostu prostaty.
U suk przede wszystkim eliminuje ryzyko ropomacicza – bardzo poważnej choroby, która może bezpośrednio zagrażać życiu. Nie ma też wtedy ryzyka ciąży i komplikacji związanych z porodem.
Z drugiej strony jest to zabieg nieodwracalny i zmienia gospodarkę hormonalną organizmu. U części zwierząt może pojawić się większa tendencja do przybierania na wadze, u części suk nietrzymanie moczu, mogą wystąpić również zmiany okrywy włosowej czy zachowania.
Dużo mówi się też o zbyt wczesnej kastracji, szczególnie u dużych ras, i jej możliwym wpływie na rozwój układu kostno-stawowego.
Dlatego lek. wet. Sylwia Iliasz nie jest zwolenniczką zasady:
„Każdego psa kastrujemy w tym samym wieku i mamy problem rozwiązany”.
Istnieją również inne możliwości. U samców można zastosować czasowe, odwracalne zahamowanie płodności, np. implant hormonalny. W przypadku samic istnieją metody hormonalnego zapobiegania ciąży, ale – jak zaznacza lek. wet. Sylwia Iliasz – wymagają one ostrożności ze względu na możliwe poważne działania niepożądane i nie powinny być stosowane samodzielnie bez konsultacji z lekarzem weterynarii.
Niekastrowany nie oznacza nieodpowiedzialnie prowadzony
I tutaj pojawia się druga, niezwykle ważna perspektywa wynikająca z pracy lek. wet. Sylwii Iliasz jako starszego inspektora weterynaryjnego ds. zdrowia i ochrony zwierząt.
W swojej pracy wielokrotnie spotykała się z niekontrolowanym rozrodem zwierząt. Szczególnie widać to czasami na terenach wiejskich. Psy są trzymane w budach czy kojcach, mają możliwość ucieczki albo po prostu biegają po okolicy. Pojawia się suka w cieczce i nagle rodzi się kilka czy kilkanaście szczeniąt.
I tutaj lek. wet. Sylwia Iliasz bardzo mocno podkreśla:
„Sam brak kastracji nie oznacza, że właściciel jest nieodpowiedzialny. Problem zaczyna się wtedy, kiedy nie ma kontroli nad rozmnażaniem.”
Jeżeli ktoś ma psa i sukę, nie planuje hodowli, ale potrafi odpowiedzialnie kontrolować ich kontakty, jest to zupełnie inna sytuacja niż ta, w której co roku pojawiają się kolejne szczenięta, dla których później trzeba znaleźć domy.
Szczenięta są rozdawane rodzinie, znajomym, pojawiają się ogłoszenia w internecie. Czasami wszystko się uda. Ale nie zawsze. Część takich zwierząt może później trafić do schroniska, a część niestety zostaje porzucona.
Nieplanowana ciąża może być również zagrożeniem dla samej suki. Jeżeli mamy bardzo małą sukę i dużo większego samca, zwiększa się ryzyko problemów z porodem. Czasami konieczne jest cesarskie cięcie, a w skrajnych przypadkach może dojść nawet do śmierci samicy.
Dlatego podczas kontroli, jeżeli okazuje się, że właściciel nie ma kontroli nad rozmnażaniem swoich zwierząt, bardzo ważna jest przede wszystkim rozmowa.
Nie chodzi o to, żeby od razu powiedzieć: „musi Pan wykastrować psa”. Chodzi raczej o pokazanie, co może się wydarzyć i jakie są możliwości.
Jeżeli ktoś nie planuje hodowli, kastracja jednego ze zwierząt może być po prostu najprostszym i najskuteczniejszym sposobem, żeby nie dopuścić do kolejnych niechcianych miotów.
Kastracja i bezdomność – tutaj perspektywa wygląda inaczej
Lek. wet. Sylwia Iliasz zwraca uwagę również na rolę gmin.
Ustawa o ochronie zwierząt wskazuje, że zapobieganie bezdomności zwierząt należy do zadań własnych gmin. Każda gmina ma obowiązek co roku, do 31 marca, uchwalić program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt.
Program obejmuje między innymi zapewnienie bezdomnym zwierzętom miejsca w schronisku, opiekę nad kotami wolno żyjącymi, odławianie zwierząt oraz obligatoryjną sterylizację albo kastrację zwierząt w schroniskach. Może również obejmować plan sterylizacji lub kastracji zwierząt posiadających właścicieli.
I to – zdaniem lek. wet. Sylwii Iliasz – jest bardzo ważne.
Nie powinniśmy zaczynać walki z bezdomnością dopiero wtedy, kiedy pies czy kot trafia do schroniska. Jeżeli gmina może dofinansować kastrację zwierząt właścicielskich, szczególnie tam, gdzie problem niekontrolowanego rozmnażania jest duży, jest to działanie profilaktyczne.
Projekt programu gminnego przekazywany jest do zaopiniowania między innymi właściwemu powiatowemu lekarzowi weterynarii. Inspekcja Weterynaryjna może więc wykorzystać swoje doświadczenie i wiedzę przy planowaniu takich działań lokalnie.
A schroniska?
Tutaj sytuacja wygląda jeszcze inaczej.
W schronisku nie zawsze można podejść do każdego zwierzęcia dokładnie tak samo jak do psa mieszkającego w domu. Zwierząt jest dużo, często nie znamy ich historii i nie wiemy, czy wcześniej były rozmnażane. Potrzebne są więc również rozwiązania systemowe.
Obowiązujące przepisy dotyczące schronisk przewidują między innymi oddzielne pomieszczenia dla samców i samic, które nie zostały trwale pozbawione zdolności rozrodczych, a także wykonywanie zabiegów trwałego pozbawienia zdolności rozrodczych u określonych zwierząt przebywających w schronisku.
Podobnie wygląda problem kotów wolno żyjących. Bez kontroli ich rozrodu każdego roku pojawiają się kolejne mioty, a wraz z rosnącą populacją – choroby, pasożyty, wypadki, problemy z dostępem do pożywienia i cierpienie zwierząt.
Dlatego kontrola rozrodu jest jednym z ważnych elementów ograniczania bezdomności.
Lek. wet. Sylwia Iliasz podsumowuje swoją perspektywę bardzo jasno:
„Dla mnie ważniejsze jest pytanie: czy właściciel jest w stanie odpowiedzialnie kontrolować rozród swojego zwierzęcia? Jeżeli tak – sam brak kastracji nie oznacza, że robi coś niewłaściwego. Jeżeli nie – warto z nim porozmawiać o dostępnych rozwiązaniach.”
PERSPEKTYWA ZACHOWANIA I EMOCJI
„Wykastruj go, to się uspokoi”
Agnieszka Samolej – Oczami Psa:
Bardzo często nadal można usłyszeć: „wykastruj go, to się uspokoi”. Z perspektywy osoby pracującej z zachowaniem psów Agnieszka uważa, że jest to bardzo niebezpieczne uproszczenie.
Kastracja nie jest lekiem na problemy behawioralne i nie powinna być traktowana jako sposób na „naprawienie” zachowania psa.
Zachowanie zawsze ma swoją przyczynę. Znaczenie mają emocje, motywacja, wcześniejsze doświadczenia, sposób uczenia się, środowisko, poziom pobudzenia i stresu, zdrowie oraz indywidualne predyspozycje psa. Hormony są tylko jednym z elementów wpływających na zachowanie.
Dlatego jeżeli pies jest agresywny, reaktywny, lękowy czy nadmiernie pobudzony, pierwszym pytaniem powinno być:
„Dlaczego zachowuje się w ten sposób?”a nie: „Kiedy go wykastrować?”
Agresja może wynikać z lęku, frustracji, bólu, obrony zasobów, wcześniejszych doświadczeń, niepewności czy trudności w komunikacji z innymi psami.
Usunięcie jąder nie usuwa tych emocji ani doświadczeń. Kastracja nie nauczy psa lepszej komunikacji, nie zbuduje jego pewności siebie i nie nauczy go regulowania emocji.
Kiedy hormony rzeczywiście mogą mieć znaczenie?
Hormony mogą mieć znaczenie przede wszystkim przy zachowaniach rzeczywiście z nimi związanych, np. bardzo silnym zainteresowaniu sukami w cieczce, poszukiwaniu partnerki, części zachowań seksualnych, znaczeniu moczem czy niektórych zachowaniach konkurencyjnych między samcami. Nawet wtedy trzeba jednak ocenić całego psa, a nie sprowadzać jego zachowania wyłącznie do poziomu testosteronu. Szczególną ostrożność Agnieszka Samolej zaleca przy psach lękowych, niepewnych siebie i bardzo wrażliwych. W ich przypadku ingerencja hormonalna może być niekorzystna dla zachowania i może pogłębić istniejące trudności. Jeżeli pies już funkcjonuje w dużym napięciu, boi się ludzi, psów lub otoczenia, kastracja nie jest sposobem na rozwiązanie tego problemu.
A co z dorastającym psem?
Bardzo ważny jest również wiek psa. Okres dojrzewania bywa burzliwy, ale nie oznacza to, że należy go „wyłączyć” poprzez kastrację. To jeden z najważniejszych momentów w rozwoju młodego psa. Właśnie wtedy powinien zdobywać kompetencje społeczne, uczyć się prawidłowej komunikacji z innymi psami, respektowania granic, radzenia sobie z frustracją i pobudzeniem oraz funkcjonowania w świecie.
Jeżeli dorastający samiec zaczyna mocniej interesować się innymi psami, staje się bardziej pobudliwy albo pojawiają się konflikty, nie oznacza to automatycznie, że problemem jest testosteron.
Najpierw trzeba przyjrzeć się jego emocjom, doświadczeniom, kompetencjom społecznym i temu, w jaki sposób były prowadzone jego kontakty z innymi psami.
W sytuacjach, w których rzeczywiście podejrzewamy bardzo silny komponent hormonalny, można wspólnie z lekarzem weterynarii rozważyć czasową kastrację farmakologiczną i obserwować zachowanie psa przed podjęciem decyzji o nieodwracalnym zabiegu.
Również to rozwiązanie nie jest jednak odpowiednie dla każdego psa.
Agnieszka Samolej podsumowuje:
„Kastracja nie może być ‘lekiem na całe zło’. Może zmienić niektóre zachowania związane z hormonami, ale nie rozwiązuje lęku, nie usuwa frustracji, nie zmienia wcześniejszych doświadczeń i nie zastępuje prawidłowo prowadzonej pracy behawioralnej.”
I chyba najważniejsze pytanie, jakie zostawia właścicielom, brzmi:
Nie: „czy wykastrować psa, żeby się uspokoił?”, ale: „co stoi za jego zachowaniem i czego ten konkretny pies potrzebuje, żeby lepiej poradzić sobie z sytuacją?”.
To w końcu kastrować czy nie?
Po przeczytaniu tych trzech wypowiedzi chyba najlepiej widać, dlaczego nie chciałam odpowiadać na to pytanie sama jednym zdaniem.
Co ciekawe, trzy ekspertki patrzące na temat z zupełnie różnych stron spotykają się w jednym miejscu:
nie ma jednej odpowiedzi właściwej dla każdego psa.
Kastracja może przynosić bardzo konkretne korzyści zdrowotne i w niektórych sytuacjach mieć wyraźne wskazanie medyczne. Jest również niezwykle ważnym narzędziem ograniczania niekontrolowanego rozmnażania i bezdomności zwierząt. Jednocześnie jest zabiegiem nieodwracalnym, wpływającym na gospodarkę hormonalną organizmu. Jego moment może mieć znaczenie, szczególnie w zależności od płci, rasy, wielkości i etapu rozwoju psa. Nie powinna być też traktowana jako uniwersalne lekarstwo na trudne zachowania. Dlatego być może przed pytaniem „kiedy wykastrować mojego psa?” warto zadać kilka wcześniejszych: Dlaczego rozważam ten zabieg? Czy istnieją wskazania medyczne? Na jakim etapie rozwoju jest mój pies? Jakiej jest wielkości i jakie ma predyspozycje zdrowotne? Czy problem, który próbuję rozwiązać, rzeczywiście może mieć podłoże hormonalne? Czy jestem w stanie odpowiedzialnie zabezpieczyć niewykastrowanego psa przed niekontrolowanym rozmnażaniem? I dopiero z tym wszystkim usiąść do rozmowy z lekarzem weterynarii, który zna konkretnego psa. Bo chyba właśnie to najmocniej wybrzmiewa z całego tego materiału: nie podejmujemy decyzji o „jakimś psie”. Podejmujemy ją w odniesieniu do tego konkretnego psa – jego zdrowia, wieku, płci, wielkości, zachowania, sposobu życia i indywidualnych potrzeb. I może właśnie od tego powinniśmy zaczynać każdą rozmowę o kastracji i sterylizacji.
Na koniec – dziękuję
Chciałabym bardzo podziękować lek. wet. Sylwii Iliasz, dr Kindze Domrazek oraz Agnieszce Samolej za przyjęcie mojego zaproszenia, poświęcony czas i podzielenie się swoją wiedzą oraz doświadczeniem. Jednym z ogromnych przywilejów mojej pracy jest to, że przez lata mam możliwość poznawać naprawdę świetnych ludzi – również specjalistów z różnych dziedzin związanych ze zdrowiem, rozwojem i zachowaniem psów. I bardzo się cieszę, że czasem możemy połączyć te różne doświadczenia i stworzyć wspólnie coś, co później zostaje tutaj dla Was. Dziewczyny, dziękuję za zaufanie i za Wasz wkład w ten materiał. 🩶 Mam nadzieję, że będzie dla Was nie tylko ciekawy, ale przede wszystkim pomoże podejmować bardziej świadome decyzje dotyczące Waszych psów.
